11.05.2008 :: 15:46 LinkKomentuj (1)
olo popracował,
igor upewnił się, że podjęta dwa lata temu decyzja o wyborze zawodu jest słuszna i aktualna,
a ja najadłam się do syta wojskowej grochówki :)














11.05.2008 :: 09:51 LinkKomentuj (4)
miłosna historia na suszarce

razem z pierwszymi promieniami słońca budzi się romeo.
budzi się, przeciąga skrzydła, układa piórka i zaczyna drzeć dziób (STRASZLIWIE).
drze się i drze, budząc swoją julię (i mnie).
julia przylatuje na suszarkę
(ja wściekła wstaję i robię kawę)
oni uprawiają sex.
po 3 minutach ona odlatuje, a on znowu zaczyna tęsknie drzeć dziób.
nawet wypuszczenie kota na balkon nic nie pomaga.














mam więc ostatnio więcej czasu, skoro od tygodnia wstaję o świcie...

zrobiłam już pastę na śniadanie, podgotowałam obiad, mam 4 nowe projekty wizytówek, wstawiłam pranie, zmywanie, a bono dopiero teraz był łaskaw się obudzić i zastanawia się na słoneczku pod bzem co począć z tym ptasim kretynem!



10.05.2008 :: 20:37 LinkKomentuj (6)
sztuka kompromisu, czyli przetrwanie w rodzinie

śniadanie igora: płatki + kółeczka zbożowe,
śniadanie olka: płatki amarantusowo – sojowe z suszonymi owocami,
moje śniadanie: makaron z sosem pomidorowym i świeżą bazylią.

olek po śniadaniu najchętniej czyta,
igor bawi się samochodami,
ja wybieram jogę.

w każdej wolnej chwili mnie ciągnie na Jurę,
olo uwielbia eksplorować dziwne miejskie zaułki,
igor woli buszowanie nad rzeką.

pogodzenie tego łatwe nie jest, ale – o dziwo - możliwe.
niezbędne zakupy – robione błyskawicznie tuż przed zamknięciem sklepu
– zostały uznane za niepotrzebną stratę czasu...
(zdjęcie ostatnie :)

wspinaczkę i lody lubimy wszyscy.



















04.05.2008 :: 15:24 LinkKomentuj (11)

spotkanie z dinozaurami było odrobinę STRAAASZNE








03.05.2008 :: 16:01 LinkKomentuj (3)
tam, gdzie dziś dźwigi wznoszą galerię jurajską, stał rodzinny dom olka.
więcej wspomnień taty igora - tutaj.




02.05.2008 :: 22:15 LinkKomentuj (7)
na trasie rajdu stawiła się załoga pomarańczowych w składzie:
igor - kierowca, wujek mephisto czyli asystent kierowcy i olek - pilot



rajd był dość nietypowy,
na linii startu ustawiły się samochody, bryczki i osiodłane konie







leśne odcinki specjalne wymagały sporej koncentracji



za metą jedni postanowili się rozerwać





a inni posilić
(czarna kawa, chleb ze smalcem :)



igorowi prowadzenia jak zwykle było mało



feliks z mamą ucieszyli się z dobrego wyniku załogi na "czasówce"







27.04.2008 :: 20:45 LinkKomentuj (20)
przed południem pomęczyliśmy się...









więc po południu było już miejsko:
jarmark wiosenny, warcaby w parku i lody w consoni.









muszę kupić wygodniesze buty :)






26.04.2008 :: 21:00 LinkKomentuj (8)
dziwne są teraz wirusy.
gorączka jak nagle przyszła, tak nagle zniknęła (i dobrze).
igora (jak widać) energia roznosi,
runda wieczornych zapasów zakończyła się remisem.

zgadnijcie co mamy prawie codziennie na kolację,
od kiedy igor nauczył się robić pizzę?
;)











25.04.2008 :: 20:15 LinkKomentuj (7)
staramy się jakoś umilić sobie ten piątek






24.04.2008 :: 21:39 LinkKomentuj (8)
telefon od wychowawczyni igora złapał mnie w pracy – młody po obiedzie miał 39 z groszami i gorączka rosła.
w błyskawicznym tempie znaleźliśmy się u lekarza. gardło ok, kaszlu zero, kataru również, więc pewnie znowu wirus, a jutro znowu urlop.
w lodówce pustki, olo o świcie wyjeżdża na targi i wróci w nocy.
zmuszona koniecznością wieczorem ruszyłam po zakupy.

po 500 przejechanych metrach utknęłam w korku (DK1, oczywiście), a po kilometrze płyn chłodniczy ścierałam już z szyby wycieraczkami.
spychana przez tiry i autobusy - pozdrawiam kierowców - przejechałam przez dziurę w barierce, zjechałam z nasypu obok trasy i utknęłam na dobre w hhhmmm.... przeuroczej dzielnicy naszego pięknego miasta
(tu pozdrawiam pana, który na pocieszenie częstował mnie swoim winem...)

teraz żałuję, że nie pojechałam na wrotkach,
albo chociaż nie pożyczyłam od igora jakiegoś potwora do obrony.

uwielbiam takie dni.
tfuuu


[Księga gości]

Kontakt:

e-mail: igoiaga@op.pl


OjciecMojegoDziecka



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


Archiwum:

2008
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
ownlog-home